piątek, 14 listopada 2014

Gunung Batur - wspinaczka o wschodzie słońca

Aby obejrzeć zapierający dech w piersiach wschód słońca na górze/wulkanie Batur, trzeba wstać o 2 w nocy, albo w ogóle się nie kłaść. My musieliśmy dojechać do miejsca startu, więc sama podróż autem zajęła nam ponad 45 minut. Przed 4 rano wyruszyliśmy w kompletnych ciemnościach, mając ze sobą tylko czołówki i przewodnika. 

Mount Batur (Gunung Batur) jest czynnym wulkanem (ostatni wybuch był w 2000 roku) umiejscowionym w dwóch koncentrycznych kalderach, z czego w większej jest teraz ogromne jezioro (z pysznymi rybkami, mniam) i wznosi się na ponad 1700 metrów nad poziom morza. 

Droga pod górę jest dość ciężka ( z góry jeszcze gorsza!). Dwa kroki wprzód i jeden w tył, ze stromizn bardzo łatwo się ześlizgnąć po lawowych kamieniach, więc wsparcie kogoś kto z nami idzie jest bardzo pomocne. Do tej pory, była to najbardziej turystyczna i zaludniona wycieczka w jakiej uczestniczyliśmy, z tą różnicą, że naszymi współtowarzyszami byli Balijczycy a nie turyści z zagranicy. Kilka dni wcześniej, pogoda uniemożliwiała oglądanie wschodu słońca, zbliżała się pełnia księżyca (najważniejszy dzień w miesiącu każdego Balijczyka) i to spowodowało ten wzmożony ruch pod górę :)

Wspinaczka zajęła nam około 2 godzin, żeby po 6 rano móc podziwiać jak wstaje nowy dzień. Było na prawdę warto, ale nie wszyscy doszli na szczyt, wielu ludzi zatrzymywało się lub zawracało. Trzeba mierzyć siły na zamiary, mieć dobre buty, ubrać się na cebulkę, wziąć wodę do picia, krem do opalania i coś na przegryzkę. My o przekąsce zapomnieliśmy i to bardzo nam doskwierało w drodze powrotnej. 

2 komentarze:

  1. niesamowite miejsce! a już to pieczenie ziemniaków na gorącej parze - co za przygoda :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie już przygodą było wstanie o 2 w nocy :D

    OdpowiedzUsuń