czwartek, 20 listopada 2014

Bali - Ubud

Moje 30ste urodziny przypadły na nasz pobyt w Ubud, chyba najbardziej znanym miejscu na Bali. Miałam przyjemność świętować ten dzień w klimatach zen, w hotelu położonym w tropikalnej dolinie, przypominającej widoki z filmu Jurrasic Parc. Tuż po wschodzie słońca, dzień zaczęłam od półtoragodzinnego seansu jogi z prawdziwym, giętkim joginem, w pięknej salce z panoramicznym widokiem na dżunglę. Potem długie śniadanie na tarasie i 3 godzinny pobyt w spa. To było na prawdę coś! Przemiłe panie, zajmowały się moim ciałem (masaż balijski) i włosami. Po skończonych zabiegach czułam, że mogę pójść spać :) Ale gdzież! Szkoda dnia! Godzinka na opalanie i pływanie w basenie, gorące jacuzzi, i późny lunch przy basenie. Przed kolacją zapuściliśmy się w nieznane zakamarki naszego hotelu i odkryliśmy przepiękne paprocie, źródełka i cudne kwiaty. Sama kolacja była niespodzianką od mojego męża, bardzo romantycznym gestem. Panie z obsługi odśpiewały "happy birthday", kończąc "happy birthday Miss Maria", bo ani moje imię ani nazwisko z paszportu nie było łatwe do wypowiedzenia przez nikogo. Dlatego podczas pobytu w Indonezji uchodziłam za Marię (moje drugie imię). Dla mnie może być :) Raczyliśmy się również goździkowym szampanem i pysznym tortem czekoladowym. 

Ubud jest miasteczkiem bardzo artystycznym i turystycznym. Co krok to kafejki, restauracje i sklpey z pamiątkami i przepięknym rękodziełem. Wi-fi jest również wszędzie dostępne. Polecam przeczytać książkę "Jedz, módl się i kochaj"- ja czytałam ją właśnie podczas pobytu. Jej akcja rozgrywa się we Włoszech, Indiach i na Bali, więc fajnie było porównywać z autorką jej spojrzenie na różne rzeczy. Ogólnie rzecz ujmując jest to bardzo fajna książka w typie przygodowo - romantycznym, polecam ją jako lekką lekturę na każdy wyjazd, nie tylko na Bali :) (druga część już jest jednak zupełnie inna i nudna). 

Hotel, w którym zatrzymaliśmy się na te kilka dni to Bagus Jati Ubud. Przepiękny kompleks domków położonych w gęstej dżungli, z małpami podchodzącymi pod taras i widokiem jak z filmu. Hotel jest ukierunkowany na odpoczynek, spa i relaks. W resturacji możemy zjeść produkty uprawiane w ogródku obok. W rankingu hoteli, ten plasuje się tuż za hotelem w Munduk. 

Bali jest przepiękne, pełne tajemnic, ukrytych skarbów i prawdziwie miłych ludzi. Z dala od turystycznych ośrodków można znaleźć prawdziwe perełki. Przepyszne jedzenie, nasycone kolory to to co nas zachwyciło na wyspie najbardziej. 

To już ostatni wpis z Bali, następny będzie już z Papuy!!!


6 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego :-) Fajna ta wasza podroz poslubna bardzo. Nowy obiektyw sie sprawdzil? pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje! To byl moj jedyny obiektyw i sprawdzil sie w 99%. Oczywiscie brakowalo mi ogniskowej czasami, ale to sie dalo przezyc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co z urodziny! Spóźnione "happy birthday Miss Maria" i spełnienia marzeń :*

    OdpowiedzUsuń
  4. super. w takim razie dopisuje do listy Mikolajowi :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. dopisuj! jest maly, tani i na prawde dobry!

    OdpowiedzUsuń