piątek, 3 października 2014

Szałas w sadzie

Stojąc w słońcu czuło się gorąco, jak dobrze było choć na chwilę wrócić myślami do Indonezji, do grzejącego słońca...tyle, że zapachy się nie zgadzały :) Stałam w sadzie, w ciepły, jesienny dzień, w Europie, zbieraliśmy jabłka i orzechy.


Już myślałam, że tym miłym akcentem zakończymy tą słoneczną niedzielę, kiedy moja teściowa wpadła na pomysł, żeby zbudować szałas dla jej małych sąsiadów, którzy właśnie przyjechali na swoich dwukołowcach prosić o świeże jabłka. Mój mąż chętnie przystąpił do pracy a ja robiłam zdjęcia z ukrycia :)


4 komentarze: