piątek, 22 sierpnia 2014

TOMS - wielozadaniowe buty bojowe

O TOMSach dowiedziałam się z jakiegoś amerykańskiego bloga. Potem o nich zapomniałam. Później znów je gdzieś widziałam będąc w Londynie. A znów za jakiś czas wyczaiłam "podróbki" w małym sklepie obok mnie, kosztowały 3 euro - akurat została ostatnia para po letniej przecenie. Na prawdziwe, skusiłam się przed ślubem, chciałam, żeby były moją parą awaryjną. Miałam przewidziane 4 pary butów na ten dzień, w razie "w"... Planowo miałam jedne do kościoła i na obiad, a od pierwszego tańca miałam zmienić na buty taneczne. I tak było. Pod koniec wieczoru dałam sobie jednak kompletnie spokój i tańczyłam na bosaka. TOMSów nie włożyłam. 

Lato się włąśnie rozpoczynało i akurat ta para była jak znalazł na ich wypróbowanie. Są o wiele wygodniejsze niż moja para za 3 euro. Mają skórzaną wkładkę i nawet przy całodziennym shoppingu nie bolą stopy. Może nie są jakoś wyjątkowo ładne na pierwszy rzut oka, szczególnie, że moje są kremowe, ale po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać piękno w ich prostocie. TOMSy są dostępne w wielu kolorach i wzorach. Najważniejsze jest jednak to, że przyświeca im szczytny cel: każda kupiona para równa się jednej parze przekazanej dla dziecka w potrzebie. 

W prawdzie nie ma  oficjalnego sklepu online, ale znalazłam parę adresów wklepując w google: "toms buty". 

Oficjalna strona, na której można zobaczyć wszystkiego wzory to http://www.toms.com/

Można je prać w pralce, najlpiej w dołączonym bawełnianym woreczku. Dla mnie są świetne i można je połączyć praktycznie z każdym outfitem. Ja chętnie w nich pracuję, są wystarczającą eleganckie, żeby na reportażu nie wyglądać kompletnie wsiowo. Wiem, że nie wszystkim się one podobają, ale komfort chodzenia jest najważniejszy. Nie jestem żadną blogerką modową, ale tak na szybko skleciłam trzy propozycje, w któych TOMSy wyglądają na prawdę super. 




























Te spodnie wyhaczyłam w Barcelonie i proszę państwa, to nie są spodnie od piżamy :)




11 komentarzy:

  1. Ja nie wiem dlaczego do tej pory o nich nie słyszałam. Chcę takie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie umiem się czuć dobrze bez obcasów i długo szukałam odpowiednich, w których mogę wytrzymać cały dzień fotografowania na ślubie- znalazłam idealne i mięciutkie z jednej warstwy skórki... ale na Tomsy i tak się od dawna czaję, tak zwyczajnie na co dzień. W Polsce można je bez problemu kupić stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te które znalazłas to jakas konkretna firma? Podzielisz sie ?:)

      Usuń
    2. Nie pamiętam firmy, nie jestem pewna, ale któraś z tych popularnych, chyba Tamaris. Wyglądają niemal tak, jak te, ale musiałabym sprawdzić model http://allegro.pl/20-sale-czolenka-tamaris-1-22400-22-r-39-i4476010309.html

      Usuń
  3. Wydają się całkiem wygodne! I pasują do wszystkiego, uwielbiam takie i chyba się na nie skuszę ;)
    http://platypuspe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne są te szare spodnie :)
    zrealizowacmarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, Wesela Wyspiańskiego się nie czytało: "Trza być w butach na weselu!"

    OdpowiedzUsuń