piątek, 29 sierpnia 2014

Podróżnik gadżeciasz

Każda podróż wiąże się z jakimś gadżetem, przynajmniej w moim przypadku. Do naszego wyjazdu pozostały tylko dwa dni i tym postem, żegnam się z wami na najbliższy, prawie miesiąc. Tymczasem, zrobiłam mały kolaż produktów i gadżetów, które biorę ze sobą, żeby umilić i ułatwić nam podróżowanie. 


W SAMOLOCIE




1. Baletki podróżne - są miękkie, składane, zajmują mało miejsca. Można je mieć na sobie w samolocie lub hotelu.
2. Czytnik PocketBook, o którym już wspominałam TUTAJ i o tym co będą czytać TUTAJ
3. Pled/śpiwór bambusowy - bardzo lekki i ciepły, bambusowo- bawełniany, można się nim przykryć lub do niego wejść jak do śpiworu, nieoceniony w samolocie, zimnej klimatyzacji - prezent od męża :)
4. Poduszka podróżna - jestem jedną z tych osób, które nie potrafią zasnąć na stojąco, dlatego potrzebuję całego arsenału, żeby móc usnąć w samolocie
5. Maska na oczy i stoperki - bez tego nie wyobrażam sobie zasnąć w samolocie lub obcym miejscu, jak hotel.



W TRAKCIE POBYTU


1. Plecak - 50 litrowy plecak w stylu vintage, bardzo wygodny z wieloma fajnymi kieszonkami i schowkami.
2. Camelbak - czyli pojemnik na wodę w postaci worka, który wkładamy do plecaka, a rurkę do picia przypinamy do szelki plecaka lub kurtki, z przodu. Przydaje się w trakcie trekingu, nie trzeba za każdym razem wyciągać bidonu i spowalniać marsz.
3. Woreczki strunowe LokSak -  wodoodporne, podobno nawet do 40m. Ja nie będę nurkować z Iphonem, żeby to sprawdzić, ale na pewno przydadzą się na plaży czy do ochrony dokumentów. Mają opatentowaną technologię zamykania, czym różnią się od normalnych opakowań strunowych. 
4. Pasek na gotówkę - normalny męski, parciany pasek na klamrę z ukrytą częścią na pieniądze.
5. Kurtka przeciwdeszczowa Ayacucho - jedziemy w strefę równikową, a tam może padać o każdej porze dnia i nocy - trzeba być przygotowanym! Kurtka jest cienka, ma chowany kaptur i można ja zwinąć do wielkości malutkiej paczuszki. Do tego ma bardzo twarzowy kolor. 
6. Moskitiera dla dwóch osób - w prawdzie, w każdym hotelu jest taka, ale nie zaszkodzi mieć własną. 






























1. Notatnik Moleskine - zaprojektowany dla podróżujących, można o nim przeczytać i go wygrać TUTAJ
2. Aparat Fuji Instax - zdjęcia będziemy wklejać do notatnika, który stworzy nasz dziennik z podróży
3. Czołówka, lampa frontalna Petzl - niezawodna na kempingu, czy w gdziekolwiek poza bogato oświetlonymi kurortami.
4. Ręcznik z mikrofibry - przyda się nie tylko na basenie, zajmuje bardzo mało miejsce. Mamy wersję XL, która jest na prawdę duża, w sam raz na plażę.
5. Adapter podróżny - ten z linka ma nawet wejście USB, którego nasz niestety nie ma, bardzo przydatny gadżet. Mimo, że w Indonezji gniazdka są takie same jak w Polsce czy Belgii, weźmiemy go ze sobą. Nigdy nic nie wiadomo.
6. Spray na komary tropikalne - musi zawierać co najmniej 40-50% DEET (jeden z trzech składników, który musi mieć w składzie dobry spray na komary tropikalne), żeby był w miarę skuteczny. Tam gdzie jedziemy jest zagrożenie malarią,  musimy więc brać Malarone, spray jest tylko dodatkiem. Care Plus jest marką holenderską, nie wiem czy jest dostępny w Polsce.

Bardzo chętnie dowiem się o jakiś nowych gadżetach, o których tutaj nie wspolniałam. Macie jakieś ulubione?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz